Odnajdując siebie na nowo
W lustrze ciszy odnajduję znów
Kroki, co zaginęły, powracają powoli znów
Ciche echa splatają się w prosty, stały głos
Serce odsłania światło i rozpoznaje głos
Rozplątuję węzły przeszłości bez pośpiechu
Oddaję cień temu, co ciążyło jak kamień w brzuchu
Otwieram dłonie na jutro, które zna moje imię
Cisza przyjmuje zaufanie i miękko powtarza imię
Idę ścieżką dni prostą, choć pełną cienia
Z każdym oddechem bliżej domu, bliżej własnego cienia
Odnajduję rytm, co kiedyś zasypiał wśród drzew
Teraz bije wyraźnie — mój dom i mój wewnętrzny śpiew